<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Tomasz Bonek</title>
	<atom:link href="http://tomaszbonek.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://tomaszbonek.pl</link>
	<description>dziennikarz ekonomiczny i podróżnik. Ekspert od dziennikarstwa i PR w internecie.</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 May 2011 19:20:28 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kilka zdań o mnie</title>
		<link>http://tomaszbonek.pl/kilka-zdan-o-mnie/</link>
		<comments>http://tomaszbonek.pl/kilka-zdan-o-mnie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 18:24:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Bonek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Tomasz Bonek życiorys]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszbonek.pl/?p=54</guid>
		<description><![CDATA[
Kieruję jedną z największych w Polsce redakcji internetowych. W 2004 roku zaczęliśmy tworzyć grunt profesjonalnego dziennikarstwa portalowego w naszym kraju. Kiedy inne serwisy internetowe publikowały &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/tomasz-bonek.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-104" title="tomasz-bonek" src="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/tomasz-bonek.jpg" alt="Tomasz Bonek" width="800" height="474" /></a></p>
<p>Kieruję jedną z największych w Polsce redakcji internetowych. W 2004 roku zaczęliśmy tworzyć grunt profesjonalnego dziennikarstwa portalowego w naszym kraju. Kiedy inne serwisy internetowe publikowały przede wszystkim informacje agencyjne, przedruki z gazet, Money.pl postawił na własne publikacje. Portal, jako jeden z pierwszych, zamieszczał publicystykę. Nasi dziennikarze, z mikrofonami zaopatrzonymi w niebieskie kostki z logo portalu, pojawili się w Sejmie i na najważniejszych konferencjach prasowych. Dziś Money.pl tworzy prawie sto osób. Portal jest największym medium biznesowym w Polsce.</p>
<p>To czego nauczyłem się budując redakcję Money.pl przekazuję studentom kierunków dziennikarskich i public relations Uniwersytetu Wrocławskiego. Opowiadam jak funkcjonują media internetowe i jak wykorzystać internet do kształtowania wizerunku osób prywatnych, polityków, usług oraz produktów.</p>
<p>Czasami szkolę managerów z zagadnień dotyczących PR: wystąpień publicznych, zarządzania sytuacjami kryzysowymi i wykorzystania internetu w PR.</p>
<p>Wśród swoich doświadczeń zawodowych mam, a dziennikarstwem zajmuję się od 1997 roku, m.in. kierowanie działem ekonomicznym redakcji dziennika &#8222;Słowo Polskie&#8221;, współtworzenie i współprowadzenie autorskiego magazynu BiznesManiak w TVP3. Publikowałem w Rzeczpospolitej, Newsweeku, Pressie, Pulsie Biznesu.</p>
<p>Jestem autorem &#8222;Przeklętego skarbu&#8221; &#8211; książki o aferach związanych z odkryciem słynnego Skarbu Średzkiego. Kolejne, które przygotowuję będą traktować o Egipcie, podróżach oraz sprawach, którymi zajmuję się zawodowo.</p>
<p>Prywatnie &#8211; każdą wolną chwilę staram się wykorzystać na podróże, szczególnie do krajów arabskich. Zafascynowany jestem Egiptem &#8211; bywam tam zdecydowanie za często. Zjeździłem ten kraj wzdłuż i wszerz podczas już kilkunastu podróży różnymi środkami lokomocji. W czasie jednej z nich udało mi się przemierzyć cały egipski odcinek Nilu: od granic z Sudanem do delty.</p>
<p>Fascynuje mnie również Azja Południowo-Wschodnia.</p>
<p>Fotografowałem ceremonie pogrzebowe buddystów i wyznawców hinduizmu nad rzeką Bagmati w nepalskim Pashupatinath oraz nad Gangesem w indyjskim świętym mieście Varanasi. Uczyłem się gotować u Bediunów w Jordanii, łowiłem ryby św. Piotra w Jeziorze Galilejskim w Izraelu. Podróżowałem po Turcji, Maroku, zahaczyłem o Sudan. Zjeździłem kawał Europy. Ale uwielbiam też Dolny Śląsk &#8211; za wszystkie zamki, pałace i tajemnice oraz za kopalnię złota w Złotym Stoku. Moje fotograficzne prace można zobaczyć na na tej stronie w zakładce: &#8222;Fotogalerie z podróży&#8221;</p>
<p>Jestem laureatem nagrody &#8222;Ostre Pióro&#8221;, którą BCC przyznało mi w 2004 r.</p>
<p><strong>Tomasz Bonek</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszbonek.pl/kilka-zdan-o-mnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Baśniowa Tajlandia</title>
		<link>http://tomaszbonek.pl/basniowa-tajlandia/</link>
		<comments>http://tomaszbonek.pl/basniowa-tajlandia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 May 2011 15:51:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Bonek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Bangkok]]></category>
		<category><![CDATA[Tajlandia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszbonek.pl/?p=35</guid>
		<description><![CDATA[
Miasto aniołów, wielkie miasto, wieczny klejnot, niezdobywalne  miasto boga Indry, wspaniała stolica świata, wspomagana przez dziewięć  pięknych skarbów, miasto szczęśliwe, obfitujące w ogromny &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/mnisi-w-tajlandii.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-36" title="mnisi-w-tajlandii" src="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/mnisi-w-tajlandii-300x199.jpg" alt="" width="300" height="199" /></a></p>
<p>Miasto aniołów, wielkie miasto, wieczny klejnot, niezdobywalne  miasto boga Indry, wspaniała stolica świata, wspomagana przez dziewięć  pięknych skarbów, miasto szczęśliwe, obfitujące w ogromny pałac  królewski, który przypomina niebiańskie miejsce, gdzie rządzi  zreinkarnowany bóg, miasto dane przez Indrę, zbudowane przez Wisznu. Tak  brzmi pełna, oficjalna nazwa Bangkoku, najbardziej erotycznego miasta  świata.</p>
<p><a title="Erotyka w Tajlandii" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/erotyczna-tajlandia/" target="_blank"><strong>Reportaż o baśniowo &#8211; erotycznej Tajlandii</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszbonek.pl/basniowa-tajlandia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podróż po Kambodży</title>
		<link>http://tomaszbonek.pl/podroz-po-kambodzy-2/</link>
		<comments>http://tomaszbonek.pl/podroz-po-kambodzy-2/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 May 2011 19:19:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Bonek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Kambodża]]></category>
		<category><![CDATA[pływająca wioska]]></category>
		<category><![CDATA[Tonle Sap]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszbonek.pl/?p=64</guid>
		<description><![CDATA[
Wiele jest miejsc na świecie, gdzie człowiek nie ufa człowiekowi. Są  takie, gdzie na obcokrajowców spogląda się nieprzyjaźnie. Ale nie w  Kambodży &#8211; &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/tonle-sap.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-25" title="tonle sap" src="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/tonle-sap.jpg" alt="Pływająca wioska w Kambodży" width="1024" height="681" /></a></p>
<p>Wiele jest miejsc na świecie, gdzie człowiek nie ufa człowiekowi. Są  takie, gdzie na obcokrajowców spogląda się nieprzyjaźnie. Ale nie w  Kambodży &#8211; takiej życzliwości dla turysty nie spotkałem nigdzie indziej  na świecie. Tu boją się swoich: brata, wuja, ojca, albo sąsiada.  Bo  nikt nie jest pewien co drugi robił w czasach reżimu Czerwony Khmerów.  Czy nie mordował, gwałcił, znęcał się dla samego znęcania, chociażby za  noszenie okularów. Kambodża to piękny kraj, z ciągle sączącą się raną.  Niegdyś imperium miliona słoni, dziś ciągle jeszcze milionów min.</p>
<p><strong><a title="Wyprawa do Kambodży" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/kambodza/" target="_blank">Zdjęcia z mojej wyprawy do Kambodży</a> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszbonek.pl/podroz-po-kambodzy-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wietnam &#8211; mały komunistyczny smok</title>
		<link>http://tomaszbonek.pl/wietnam-maly-komunistyczny-smok/</link>
		<comments>http://tomaszbonek.pl/wietnam-maly-komunistyczny-smok/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 May 2011 19:04:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Bonek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszbonek.pl/?p=59</guid>
		<description><![CDATA[
Za kilkanaście dolarów można postrzelać z karabinu, poczołgać  się w podziemnych tunelach pod dżunglą, w miejscu gdzie Amerykanie  zbudowali bazę nie wiedząc, że &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Galeria zdjęć z Wietnamu" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/wietnam/" target="_blank"><img class="alignnone size-full wp-image-60" title="podróż do Wietnamu" src="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/wietnam2a.jpg" alt="Tomasz Bonek w Wietnamie" width="501" height="333" /></a></p>
<p><strong>Za kilkanaście dolarów można postrzelać z karabinu, poczołgać  się w podziemnych tunelach pod dżunglą, w miejscu gdzie Amerykanie  zbudowali bazę nie wiedząc, że pod nią kryje się wielkie, ukryte miasto.  Albo porzucać granatami. Napalmu wprawdzie się nie zrzuca z samolotu,  ale i tak współczesny Wietnam szokuje. Oprócz powojennego Disneylandu,  tym jak żyją tu ludzie: reżim socjalistycznej republiki nie pozwala np.  na zarejestrowanie w urzędzie trzeciego dziecka w rodzinie, a uczniowie  żeby wejść do klasy dają łapówkę nauczycielowi. Nic dziwnego, bo  miesięcznie, w publicznej szkole zarabia on 60 dolarów.</strong></p>
<p><strong><a href="http://podroze.tomaszbonek.pl/wietnam-maly-socjalistyczny-smok/">Reportaż o podróży do Wietnamu</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszbonek.pl/wietnam-maly-komunistyczny-smok/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nepal &#8211; nie tylko Himalaje</title>
		<link>http://tomaszbonek.pl/nepal-nie-tylko-himalaje/</link>
		<comments>http://tomaszbonek.pl/nepal-nie-tylko-himalaje/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 May 2011 23:01:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Bonek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszbonek.pl/?p=83</guid>
		<description><![CDATA[
Zdjęcia z Nepalu
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/nepal.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-91" title="nepal" src="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/nepal.jpg" alt="Katmadu" width="800" height="536" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a title="Fotografie Nepal" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/nepal/" target="_blank"><strong>Zdjęcia z Nepalu</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszbonek.pl/nepal-nie-tylko-himalaje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Indie &#8211; magia kolorów i kontrastów</title>
		<link>http://tomaszbonek.pl/indie-magia-kolorow-i-kontrastow/</link>
		<comments>http://tomaszbonek.pl/indie-magia-kolorow-i-kontrastow/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 May 2011 22:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Bonek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszbonek.pl/?p=78</guid>
		<description><![CDATA[
&#160;
Fotoreportaż z podróży po Indiach

Mira przybyła do Varanasi już po zmroku. Po pięciodniowej podróży z Jaipur w Radżasthanie była tak zmęczona, że chciała się tylko &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/varanasi.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-79" title="Varanasi" src="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/varanasi.jpg" alt="Kąpiel w Gangesie" width="800" height="536" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;"><a title="Podróż do Indii" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/indie/"><strong>Fotoreportaż z podróży po Indiach<br />
</strong></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Mira przybyła do Varanasi już po zmroku. Po pięciodniowej podróży z Jaipur w Radżasthanie była tak zmęczona, że chciała się tylko przytulić, wszystko jedno gdzie, do jakiegoś muru i zasnąć choć na chwilę. Usiadła na ulicy, obok dwóch świętych krów, które akurat tu postanowiły spędzić noc. Bydlęta żarły to co znalazły obok siebie: podgniłe owoce, papierowe i foliowe torby, resztki wysypujące się ze śmietników. Kobiecie nie przeszkadzały ani zwierzęta, ani tysiące innych pielgrzymów, którzy przybyli tu w tym samym czasie. </strong></p>
<p>Tu życie podporządkowane jest bogom. W hotelach nad Gangesem, nawet tych dla turystów, nie podaje się mięsa. Alkohol zabroniony. Ulice są najgwarniejszym i największym targowiskiem na świecie. Tysiące ludzi, udając się nad brzeg najświętszej z rzek, kupują na straganach ofiary dla bogów: wianki z kwiatów, gliniane dzbanuszki ze sklarowanym masłem lub mlekiem, wymyślne słodycze, ziarna ryżu, miniaturowe świeczki na łódkach z wysuszonych liści. Wydadzą na te dary nawet ostatnie pieniądze, choćby nie mieli później za co kupić sobie czegoś do jedzenia. Wszyscy czekają na świt. Tak, jak Mira z Radżasthanu, która o porannym zanurzeniu się w Gangesie marzyła od zawsze. Wierzyła, że to pomoże jej po śmierci odrodzić się w lepszej grupie społecznej, że jej dusza nie zamieszka na przykład w jakimś nieczystym zwierzęciu, że pomoże to jej uzyskać lepszą karmę.</p>
<p>Rupie na tę podróż zbierała latami, pracując jako uliczna kucharka w Jaipur, mieście słynącym z biżuterii zdobionej szlachetnymi i półszlachetnymi kamieniami, którą wytwarza się tu od setek lat, a cały Radżasthan nią słynie. Lepiła pierożki nadziewane siekanym mięsem kurczaka z przeróżnymi przyprawami, które smażyła na rozgrzanym łoju. Ponoć były najlepsze w okolicy. W tym czasie mąż szlifował rubiny, malachity, lapis lazuli i inne kamienie w wytwórni wyrobów z białego marmuru. Ona pilnowała jeszcze piątki dzieci. Oboje zarabiali najwięcej, kiedy udało im się spotkać jakiś turystów – albo dali trochę pieniędzy zupełnie bezinteresownie, albo zapłacili za jedzenie nawet dziesięć razy tyle, co Hindus. Skrupulatnie zbierali na podróż życia.</p>
<p>W końcu wyruszyli do Varanasi. Ona wzięła worek z najbardziej potrzebnymi przedmiotami. Nosiła go na głowie. On trzymał pieniądze. Jechali najpierw okazją, później trochę pociągiem, spory kawałek drogi przebyli pieszo. Kiedy dotarli do celu byli najszczęśliwszymi ludźmi na świecie wśród tysięcy innych, którzy przeżywali to samo. Nie przerażał ich tłum, to że nie mają dachu nad głową i muszą umyć się na ulicy. To jest tu normalne, i będzie chyba zawsze.</p>
<p>W Varanasi ludzi takich, jak oni są tysiące. Życie do późna tętni na ulicach. Niezliczona ilość samochodów, rikszy, motorikszy zwanych tutaj tuk-tuk, wozów ciągniętych przez wielbłądy i woły powoli przesuwa się w stronę Gangesu. Jest ich tyle, że przejście na drugą stronę ulicy wydaje się graniczyć z cudem. A jednak wszyscy się przemieszczają, mimo ciągłego pisku klaksonów, który jest nie do wytrzymania. Pomiędzy ludźmi i ich pojazdami leniwie kręcą się święte krowy, ani trochę nie zwracając uwagi na ten olbrzymi ruch wokół siebie. Zachowują się tak, jakby doskonale wiedziały, że są święte. Błędnym wzrokiem od czasu do czasu spoglądają ludziom prosto w oczy, załatwiając przy tym potrzeby fizjologiczne w znany na całym świecie sposób, który z wyjątkowością tych zwierząt w Indiach nie ma nic wspólnego. Smród ich odchodów miesza się ze smogiem spalin, zapachem rozkładających się śmieci, ulicznym kurzem i potem pielgrzymów. Wszystko to potęgowane jest przez temperaturę sięgającą w cieniu ponad trzydziestu stopni Celsjusza oraz hałasem trudnym do wytrzymania.<br />
Tłumy Hindusów, tony śmieci, setki krów i kóz, kilka psów, ani jednego kota, chyba tysiące riksz i przeróżnych samochodów. To wszystko sprawia, że w mieście tętni życie. Ala tak na prawdę zewsząd czai się tu śmierć. Setki zniedołężniałych staruszków każdego dnia ciągną do Varanasi, by tu umrzeć. Ogromne ilości drewna zwozi tu co tydzień kasta tzw. niedotykalnych. To oni przygotowują ciała do kremacji, których przeprowadza się tu kilkadziesiąt dziennie. Największym marzeniem pobożnego hinduisty jest umrzeć tu i połączyć się na zawsze z Gangesem, by już nie odrodzić się w nowym ciele, aby osiągnąć Nirvanę.</p>
<p style="text-align: left;"><a title="Wyprawa do Indii" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/indie/" target="_blank"><strong>Fotogaleria z wyprawy do Indii</strong></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszbonek.pl/indie-magia-kolorow-i-kontrastow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Egipt &#8211; tajemnice faraonów</title>
		<link>http://tomaszbonek.pl/egipt-tajemnice-faraonow-2/</link>
		<comments>http://tomaszbonek.pl/egipt-tajemnice-faraonow-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 21 May 2011 08:01:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Tomasz Bonek</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[Asuan]]></category>
		<category><![CDATA[dolina królów]]></category>
		<category><![CDATA[Egipt]]></category>
		<category><![CDATA[Kom Ombo]]></category>
		<category><![CDATA[Luksor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://tomaszbonek.pl/?p=101</guid>
		<description><![CDATA[
Luksor,  czyli starożytne Teby,  tak  bardzo zafascynował Aghatę  Christie, że  wielokrotnie w swoich książkach  do niego wracała. Zresztą  nie &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/egipt.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-88" title="egipt" src="http://tomaszbonek.pl/wp-content/uploads/2011/05/egipt.jpg" alt="Abu Simbel" width="800" height="532" /></a></p>
<p><strong>Luksor,  czyli starożytne Teby,  tak  bardzo zafascynował Aghatę  Christie, że  wielokrotnie w swoich książkach  do niego wracała. Zresztą  nie tylko  nią oczarował. Od czasów kolonialnych  przyjeżdżali tu najważniejsi i   najbardziej znani ludzie z całego świata.  Większość z nich zatrzymywała   się w słynnym hotelu Winter Palace:  Churchill, Margaret Tatcher,   Helmut Kohl… Hotel należy dziś do sieci  Sofitel, a za dobę w najtańszym   pokoju trzeba zapłacić tu minimum 300  dolarów. Ale są i tańsze  oferty.  Już za 40 można znaleźć przytulną  kwaterę z widokiem na Nil.  Naprawdę  warto, bo jest tu wszystko: magiczny  Nil, tysiące uroczych  statków,  świątynie zbudowane nawet 4 tysiące lat  temu, niezliczona  ilość  starożytnych zabytków. I kto wie, jakie skarby  leżą pod ulicami  miasta,  ile jeszcze grobowców z antycznymi skarbami  czeka na odkrycie.  No i  tajemnic.</strong></p>
<p><strong><a title="Luksor - reportaż" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/luksor-tajemnice-starozytnosci-w-pigulce/" target="_blank">Reportaż o Luksorze &#8211; największym na świecie muzeum pod chmurką</a></strong></p>
<p><strong><br />
<a title="Zdjęcia Egipt" href="http://podroze.tomaszbonek.pl/egipt/" target="_blank">Fotografie z podróży do Egiptu</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://tomaszbonek.pl/egipt-tajemnice-faraonow-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

