Co się stało z zawartością skarbców banków Breslau? Odnalazłem dokumenty, które ujawniają prawdę. Przeleżały w zamknięciu 70 lat

Co się stało z zawartością skarbców banków Breslau? Odnalazłem dokumenty, które ujawniają prawdę. Przeleżały w zamknięciu 70 lat

„W imieniu pana dyrektora Saehmischa miło mi poinformować, że w środę 24 stycznia o godz. 17 w sali konferencyjnej Reichsbanku odbędzie się debata. Heil Hitler!”. Na tę wiadomość bankowcy czekali od kilku dni. Liczyli, że w końcu dowiedzą się czegoś więcej, że ktoś im podpowie, co robić z zawartością skarbców, z dokumentami. “Skontaktowaliśmy się więc z Reichsbankiem i zostaliśmy zapewnieni, że weźmiemy udział w następnym spotkaniu. Według mojej pamięci odbywały się w Reichsbanku w poniedziałek 22 stycznia, środę 24 i czwartek 25 stycznia 1945 r., między 17 a 19 godziną. (…) 22 stycznia podczas spotkania poinformowano, że banki za pośrednictwem Deutsche Bank (szefa okręgowego tego banku) wystosowały petycję do komisarza obrony Rzeszy, aby niektórym pracownikom przyznać status stanowiska niezbędnego”.

Fragmenty książki Tomasza Bonka pt: “Zaginione złoto Hitlera. Bezpieka PRL na tropie skarbu Festung Bresual”

 

Zaginione złoto Hitlera. Bezpieka PRL na tropie skarbów Festung Breslau. Tomasz Bonek

Książka o złocie Wrocławia – zaginionych skarbach Breslau

KLIKNIJ TEN LIN I KUP KSIĄŻKĘ W EMPIKU

 

Zarządzenie nakazujęce opuszczenie Breslau kobietom, chłopcom poniżej 16 roku życia i mężczyznom starszym niż lat 60

Zarządzenie nakazujęce opuszczenie Breslau kobietom, chłopcom poniżej 16 roku życia i mężczyznom starszym niż lat 60

 

***

W placówkach bankowych wrzało. Pracownicy zaczęli pakować dokumenty i dzielić je na grupy pod względem ważności. Gotówkę ułożyli skrzętnie w skarbcach i je zamknęli. (…)

Dokumenty Banku Ziemksiego trafiły najpierw do głównej placówki Reichsbanku Breslau, skąd razem z papierami wartościowymi innych banków, w jednym zbiorczym transporcie, zostały przetransportowane do centrali banku centralnego Rzeszy w Berlinie.

W międzyczasie grzały się dalekopisy w oddalonym o kilka przecznic oddziale Deutsche Banku przy Albrechtstrasse, ulicy prowadzącej do rynku. Sekretarki wysyłały depesze do Berlina i odbierały informacje z centrali. W biurach roznosił się głośny stukot maszyn drukujących wiadomości. Telegrafistki biegały z nimi do dyrekcji.

Breslau do zarządu. 20. stycznia, godz. 10:50. Wydano rozkaz opuszczenia prawobrzeżnego kanału transportowego dla dużych statków w mieście. Sytuacja niejasna. Czy możliwa jest nasza ewakuacja, wydaje się niepewne. Prawdopodobnie także jutro będą okienka otwarte. Pospolite ruszenie zwołane. Kasa depozytowa w Oels ewakuowana do Schweidnitz.

 

Działały jeszcze telefony, choć coraz trudniej było się połączyć. Asystentki skrzętnie notowały każdą ważną rozmowę. W niedzielę wieczorem, 21 stycznia jedna z nich zapisała: Telefoniczne połączenie z panem Schnitzlerem nie jest możliwe, także z panem Hupke, w Oels, nie można się skontaktować. Możliwe, że dr Schnitzler już wyjechał. Breslau dalej działa.

Na biurka dyrektorów trafiały kolejne meldunki. Sekretarki donosiły wydruki z dalekopisów, skrzętnie gromadząc to, co wysyłały w odpowiedzi. Nawet, kiedy wróg był już bardzo blisko, w dokumentach porządek być musiał. Dzięki temu niemieckiemu Ordnung muss sein mogłem odtworzyć, co faktycznie działo się w bankach.

Dyrektor Paslat miał pod ręką wszystkie informacje. Przeglądał je z nadzieją, że może wyczyta z nich coś więcej, coś między wierszami, albo z kontekstu. Poszukiwał szansy na ocalenie instytucji, którą kierował, pieniędzy klientów, a przede wszystkim życia pracowników i swojego. Czytał więc kartkę za kartką:

Deutsche BANK BRESLAU

Breslau. Siedziba najpierw Schlesische Banku, a nastepnie Deutsche Banku (dzisiaj ul. Witta Stwosza)

Breslau do biura filii w Berlinie, 22 stycznia, godz. 11:25. Sytuacja militarna napięta i obecnie niejasna. Breslau ogłoszony twierdzą. Działalność jest prowizorycznie utrzymywana, dalej się wypłaca. Od wczoraj opuszczają miasto kobiety z dziećmi i kobiety niepracujące, osoby starsze i chore, najczęściej pieszo. Prawdopodobnie mają być uruchomione specjalne pociągi i samochody ciężarowe do ewakuacji. Prawdopodobnie zaangażowana będzie mała liczba niezbędnie potrzebnych mężczyzn z Wermachtu i Volkssturm-UK.

 

Biuro filii w Berlinie do Breslau, 22 stycznia. Dziękujemy i prosimy o dalsze instrukcje, nowe informacje o Kattowitz ponownie o sytuacji. Pan Abs byłby zobowiązany, gdyby można było kontynuować starania w sprawie Pana Schnitzlera. Dr Ösiterlink prosi dr Theunera, aby zatroszczył się o hrabinę Kerssenbrock, Kleinburger Str. 20 i o możliwie jej przewiezienie do Warmbrunn. Proszę o informację w tej sprawie.

 

Biuro filii w Berlinie do Breslau, 22 stycznia. Prosimy jeszcze o informację, czy nie lepiej pocztą do Liegnitz lub Schweidnitz, celem dalszego rozdzielenia. Oczekujemy jeszcze informacji o sytuacji Kattowitz, ponowne zapytanie, także z powodu przesyłki dla Kattowitz i podległych placówek. Opeln od niedzieli ewakuowane. Podać adresu dyr. Schulza.

 

Poruszeni byli też bankowcy ze Schlesische Landschaft. Syndyk Tuckermann tak opisał przygotowania do opuszczenia miasta:

Skontaktowaliśmy się więc z Reichsbankiem i zostaliśmy zapewnieni, że weźmiemy udział w następnym spotkaniu. Według mojej pamięci odbywały się w Reichsbanku w poniedziałek 22 stycznia, środę 24 i czwartek 25 stycznia, między 17 a 19 godziną (…) 22 stycznia podczas spotkania poinformowano, że banki za pośrednictwem Deutsche Bank (szefa okręgowego tego banku) wystosowały petycję do komisarza obrony Rzeszy, aby niektórym pracownikom przyznać status stanowiska niezbędnego.

 

Tymczasem Deutsche Bank dalej prowadził ożywioną korespondencję z centralą w Berlinie.

Paslat znów gorączkowo czytał wszystkie meldunki:

Breslau do biura zarządu filiami, 23 stycznia. Dyrektor Paslat: Sytuacja na pozór niezmieniona. Wszyscy mężczyźni w wieku pomiędzy 16 a 60 lat w okręgu dolnośląskim wezwani do Volkssturmu. Bez zezwolenia nie mogą opuszczać swojego miejsca. Staram się z przewodniczącym banków Breslau otrzymać zezwolenie na ewakuację do Görlitz. Dotychczas nie otrzymałem ani zezwolenia na transport, ani na ewakuację. Wypłaty zmniejszają się. Udało mi się przynajmniej zatrudnić najbardziej niezbędnych mężczyzn.

 

Breslau do biura zarządu filiami, 23 stycznia, godz. 1:45: Sytuacja obecnie bez zmian. Komisarz Obrony Rzeszy zasadniczo nie odrzuca już konieczności ewakuacji dla banków. Z powodu braku transportu najpierw muszą być wywiezione kobiety i dzieci, potem prawdopodobnie będzie możliwość wywiezienia najbardziej pilnych dokumentów i pracowników, mamy nadzieję, że decyzja w tej sprawie będzie za dwa dni. Do dzisiaj księgowaliśmy przy maksymalnym i ochoczym zaangażowaniu pracowników, brakuje ok. 45% pracowników. Wypłaty mocno spadają. Pakujemy dzisiaj karty oszczędnościowe i wypłacamy na podstawie ksiąg. Obrót płatniczy musi być dalej utrzymywany. Poczta prawie już nie przychodzi. Wysyłka jest możliwa tylko w ograniczonym zakresie. Informuje Ahlborn – Kattowitz zgłaszają sytuację bez zmiany. Gdynia i Malzacker mają obecnie naradę na najwyższym szczeblu. Nie ma jeszcze połączenia z Glogau. Słychać tutaj, że Festung Glogau ewakuuje kobiety i dzieci w kierunku Grünberg

 

Breslau do biura zarządu filiami, 23 stycznia. Gdynia zgłasza, że sytuacja się umocniła i dalej pracowali. Innych autentycznych wiadomości nie ma. Prywatnie słyszeli w Kattowitz od Gleiwitz, że ma być tam wydany rozkaz opuszczenia i banki w Gleiwitz i Beuthen zostały zamknięte. Nie możemy sprawdzić, czy to prawda. W Breslau mają się dzisiaj zgłaszać wszyscy mężczyźni z handlu hurtowego i detalicznego do przyjęcia do Volkssturmu z wyjątkiem nielicznych, ważnych do funkcjonowania zakładów.

 

Breslau do biura zarządu filiami, 24 stycznia, godz. 1:15. Dyrektor Paslat: Sytuacja tutaj niejasna. Dotychczas nie można otrzymać żadnej informacji urzędowej. Rzekomo w nocy były pojedyncze czołgi w Brieg i także w okolicy Breslau, ale zostały odparte. Zwołano Volkssturm II i IV. Pakujemy na wszelki wypadek, ale dalej wypłacamy. Wypłaty tylko w niewielkim stopniu. Personel mocno się skurczył. Pozostającemu jeszcze personelowi płacimy zaliczkowo trzy pensje miesięczne i dajemy polecenie, aby próbować dostać się do Görlitz, jak tylko nadejdzie rozkaz opuszczenia. Zabiegam dalej o uzyskanie transportu dla najpilniejszych dokumentów. Sukces wątpliwy. Słyszę właśnie, że chodzi cały czas tylko o pojedyncze czołgi, ale nie ma jeszcze na śląskiej ziemi żadnego wrogiego żołnierza. Kolej Rzeszy znowu jedzie tylko do Briegu i Oels.

Wieczorem 24 stycznia w siedzibie Reichsbanku odbyło się kolejne spotkanie zarządów wszystkich instytucji kredytowych miasta. Ich dyrektorzy musieli przedostać się w okolice pałacu królewskiego, gdzie znajdowała się jego placówka. Mijali setki osób opuszczających miasto w siarczystym mrozie. Fritz Tuckermann relacjonował swoim przełożonym:

25 stycznia wcześnie rano pojawił się też u nas przedstawiciel SS i przejął główny budynek przy Taschenstrasse 18[1] dla Standortkommandatur i innych formacji SS. Natychmiast, jeszcze wcześnie rano, wszystkie pomieszczenia, z wyjątkiem dwóch kas po lewej stronie od wejścia, zostały zajęte przez SS, łącznie z gabinetem dyrektora generalnego i moim, żeby oficerowie zakwaterowani w kolejnych pomieszczeniach mogli korzystać z dalekopisów. Praca Landschaftu została więc przymusowo wstrzymana.

Budynek Reichs Bank Breslau

W końcu na miasto spadały bomby, a niektóre kwartały zajęte były już przez żołnierzy radzieckich. Banki jednak ciągle pracowały, a ich kasy wypłacały pieniądze. Jako pierwszy z dużych komercyjnych instytucji kredytowych, obracających gotówką, wekslami, papierami wartościowymi, przeprowadzającymi transakcje między największymi firmami, możliwość wywiezienia swojej dokumentacji otrzymał, mocno uwikłany politycznie i związany z najwyższymi władzami SS, Dresdner Bank. Z zazdrością przyjęli to bankowcy z Deutsche Banku, którzy w nadziei na to, że ich centrala w Berlinie też może coś zrobić, by przyspieszyć ewakuację, wysłali depeszę do kierownictwa w stolicy Rzeszy:

Breslau do biura kierownictwa filii. 25 stycznia, godzina 1:45. Wróg w pobliżu miasta. Komunikacja osobowa od wczoraj przejściowo wstrzymana. Pozostawiono kobietom z załogi możliwość wyjazdu i zgłoszenia się możliwie w Görlitz. Ich odjazd niemożliwy, zabiegamy dalej o wyjazd. Kwestia transportu dokumentów bankowych niejasna, tak samo zezwolenia na wyjazd dla mężczyzn niezbędnych w placówce tymczasowej jeszcze nie zostały wydane. Decyzja ewentualnie dziś po południu. Nie podawajcie już przez telegrafistów instrukcji, poza najbardziej pilnymi sprawami, .

Dwie godziny później telegrafistka raportowała do Berlina:

„Breslau do biura kierownictwa filii. 25 stycznia, godzina 3:35. Słychać nieoficjalnie, że Dresdner Bank otrzymał pociąg towarowy z Drezna, czy możecie zdobyć coś podobnego?”.

Kierownictwo odpowiedziało krótko, też telegraficznie:

„Biuro kierownictwa filii do Breslau: Zarząd próbuje coś zdziałać dla was w tutejszych, zaprzyjaźnionych firmach. Dlatego Schering spróbuje jeszcze dziś zwrócić się w tej sprawie do Niebagu”.

Dopiero dzień później dyrektorowi Paulowi Paslatowi udało się w końcu dodzwonić do Berlina:

Dzisiaj wszystkie kobiety oraz mężczyźni w wieku poniżej 16 i powyżej 60 lat mają opuścić Wrocław. Należy podjąć próbę wywiezienia całej załogi z najpilniejszymi materiałami i utrzymać niezbędną pracę z prezesem kasy depozytów Wanke przekazał.

Inne banki wciąż starały się zorganizować sobie transport.

Paslat wrócił do swojej placówki. Kilka godzin po otrzymaniu pozwolenia na wyjazd i rozmowie z centralą otrzymał teleks:

Biuro kierownictwa filii do Breslau. 26 stycznia. Towarzystwo Handlu Węglem Scheuring Kohlenhanelsgesellschaft otrzymało wczoraj od swojej firmy–matki polecenie, aby w miarę możliwości pomóc wam przy transporcie. Skontaktujcie się z nimi.

Nieoczekiwanie pomoc przyszła z Hamburga, dokąd szefostwo centrali Deutsche Banku przeniosło się z już mocno zagrożonego Berlina. Tamtejszy oddział nie mógł jednak wysłać depeszy bezpośrednio do Breslau, ale dotarła ona do tutejszego urzędu telegraficznego, który znajdował się przy tej samej ulicy. Przyniósł go goniec. Dyrektor Paslat czytał ją z wielką nadzieją:

Dalekopis z filii Hamburg, przez Urząd Telegraficzny Breslau. 26 stycznia. Filia Drezno obiecała wczoraj kilka ciężarówek do transportu naszych materiałów i ludzi. Prosimy o pilną informację, czy ciężarówki odjechały oraz nadanie ich numerów, jeśli to możliwe, a także adresów meldunkowych ciężarówek.

Paslat odpowiedział, że Deutsche Bank będzie w miarę możliwości opuszczać miasto i utrzymywać niezbędną działalność kasy, za co ma odpowiadać dyrektor Wantke. Dodał, że przelewy nadane wczoraj nie mogą zostać już wykonane, ponieważ wszystkie karty kont są spakowane. Wydawało się, że faktycznie transport był załatwiony. Dyrekcje z centrali zarówno Dresdner Banku, jak i Deutsche Banku stanęły na wysokości zadania i poruszyły, kogo się dało, w tym swoich klientów. Jednym z największych, przeprowadzającym olbrzymie operacje finansowe przedsiębiorstwem była założona w Dresden firma Zeiss Ikon AG, jeden z najważniejszych producentów aparatów i projektorów filmowych, a także światowy lider na rynku kamer. Oprócz urządzeń optycznych produkowała także folie, urządzenia pomiarowe, części samochodowe, zamki do drzwi oraz oświetlenie.

W południe z przedsiębiorstwa przyszła długo oczekiwana depesza. Zeiss Ikon AG Dresden do Deutsche Bank Breslau. 26 stycznia. Ciężarówka z przyczepą dla Deutsche Bank i Dresdner Bank Breslau odjechała w nocy z 25 na 26. Dyrektor Paslat powinien nawiązać kontakt z pełnomocnikiem ds. komunikacji miejskiej Breslau.

Ciąg dalszy w książce “Zaginione złoto Hitlera. Bezpieka PRL na tropie skarbu Festung Breslau”

 

KUP TERAZ W EMPIKU