Wietnam – mały komunistyczny smok

Tomasz Bonek w Wietnamie

Za kilkanaście dolarów można postrzelać z karabinu, poczołgać się w podziemnych tunelach pod dżunglą, w miejscu gdzie Amerykanie zbudowali bazę nie wiedząc, że pod nią kryje się wielkie, ukryte miasto. Albo porzucać granatami. Napalmu wprawdzie się nie zrzuca z samolotu, ale i tak współczesny Wietnam szokuje. Oprócz powojennego Disneylandu, tym jak żyją tu ludzie: reżim socjalistycznej republiki nie pozwala np. na zarejestrowanie w urzędzie trzeciego dziecka w rodzinie, a uczniowie żeby wejść do klasy dają łapówkę nauczycielowi. Nic dziwnego, bo miesięcznie, w publicznej szkole zarabia on 60 dolarów.

Reportaż o podróży do Wietnamu